Bez problemu można wjechać z Turcji. Na granicy dostaję się bezpłatną wizę na 2 tygodnie. Jeśli chce się na dłużej w ciągu 15 dni trzeba odwiedzić jakiegoś ważniaka. Wiza jest ważna jedynie na terenie Irackiego Kurdystanu, nie zezwala na wyjazd poza jego teren. Do podróżowania po pozostałej części kraju potrzebna jest inna wiza, podobno problematyczna w załatwieniu, ale nie wiem, nie bawiłam się w to tym razem.
Stop działa bardzo dobrze, chociaż dla pewności lepiej mówić, że się nie chce płacić, bo mogą zdarzyć się taksówki. Zdecydowana większość samochodów jeżdżąca po tamtejszych drogach to niemal nówki prosto z salonu, z klimatyzacją i bajerami więc podróżuje się przyjemnie. Poza tym Kurdowie to niesamowicie przyjazny naród więc chętnie pomagają. W związku z tym, że spora ilość Amerykanów przewinęła im się przez kraj sporo ludzi, głównie młodych, zna angielski, choć trochę. O ile samochody mają wygodne to drogi już trochę mniej, chociaż tragedii nie ma i jeździ się dobrze. Jakimś problemem może być to, że trochę słabo u nich z mapami drogowymi własnego kraju, ale jest tak mały, że bez mapy można spokojnie podróżować. Co jakiś czas z pewnością spotkacie wojskowe patrole czy posterunki na drodze ale nie robią oni żadnych problemów, a nawet potrafią stopa złapać
Nie jest to zbyt turystyczne miejsce więc ludziom ciężko uwierzyć, że przyjechaliście tam coś zobaczyć. Większość myśli, że chcecie robić tu "biznes", co w sumie jest zabawne bo z wyglądu bliżej wam do bezdomnego niż biznesmena.
Pieniądze z tego co pamiętam wymienia się na ulicy więc trzeba znać kurs bo mogą Was oszukać. Ceny już słabo pamiętam, chyba było trochę taniej niż w Polsce, a na pewno taniej niż w Turcji
Mają jeszcze brytyjskie wtyczki więc przyda się przejściówka chociaż da się też bez (jakoś mi się nie udało ale się da).