Jaka kurtka powinna stanowić podstawowy ciuch w waszym ekwipunku? Przed czym powinna przede wszystkim chronić i ile warto na nią wydać? Jakie powinny być jej główne cechy?
Na te pytania istnieje wiele teorii i opinii. Ja przedstawię swoje propozycje.
Kurtki przeważnie chronią nas przed:
- wychłodzeniem na skutek niskich temperatur
- wychłodzeniem na skutek wiatru i przewianiem
- przemoczeniem (śnieg, deszcz)
Zacznijmy od tego, że połączenie wszystkich tych rzeczy w jednej kurtce nie jest dobrym pomysłem do zastosowań podróżniczo – turystycznych. Dlaczego? Przede wszystkim tracimy na uniwersalności. To właśnie ona tutaj będzie najważniejsza.
Kurtki membranowe (garść ogólnych informacji)
Najpopularniejszym widokiem czy to w mieście czy to na szlakach są kurtki membranowe. Byle jaką kurtkę z byle jaką membraną można dostać tanio, jest ładna, kolorowa i ma metki, że chroni nas przed deszczem i wiatrem. Znaczna część z użytkowników takich kurtek nawet nie wie co to ta membrana, czy w ogóle kurtka ją ma itd.
Każda membrana, czy to najtańszy kicz z parametrami zbliżonymi do ceraty stołowej, czy wypasiony gore w kurtce za 2 tysiące ochroni nas przed wiatrem w 100%. To jest temat nie podlegający dyskusji. Membrany są w 100% wiatroszczelne. Koniec i kropka.
Każda membrana ochroni nas też przed opadami deszczu i mokrego śniegu. Tutaj sprawa nie jest już taka prosta ponieważ w grę wchodzą parametry membran. Każdy producent podaje do informacji jakie parametry wodoodporności i oddychalności posiada membrana zastosowana w danym ciuchu (w tym wypadku kurtce). Wodoodporność podawana jest w ilości milimetrów słupa wody, która mając kontakt z membraną naszej kurtki nie złamie jej wodoodpornej „tarczy”. Oddychalność z kolei podawana jest jako gramy wydalanej wody (potu), które przepuszcza metr kwadratowy membrany w ciągu 24 godzin.
Rozpiętość parametrowa membran jest tak wielka jak ceny ciuchów z autorskimi membranami. Najsłabszą membranę jaką miałem okazję spotkać producent sygnował parametrem wodoodporności 1000 mm, najlepsze membrany szczycą się parametrami rzędu kilkudziesięciu tysięcy. Podobnie sprawa wygląda z parametrami oddychalności.
Jak to wygląda w praktyce? Przede wszystkim trzeba napisać, że żadna membrana nie jest w 100% wodoodporna i żadna nie oddycha rewelacyjnie.

Rys.1; Tak to producenci obrazują (tu akurat model membrany gore-tex 3L). Źródło: http://gorskiszlak.pl/media//goretex.jpg
Kwestia wodoodporności jest zagadkowa bo różni ludzie, różnie mówią – Kowalski będzie się zapierać, że jego membrana 5000/5000 (wodoodporność/oddychalność) świetnie oddycha i nie puszcza wody w największe zlewy, Nowak powie, że po pół godziny niezbyt intensywnego deszczu jego membrana 15000/15000 zaczęła puszczać wodę. Jak jest naprawdę? O każdej membranie można przeczytać dużo w Internecie – zbieranie informacji na temat wodoodporności danej „ceraty” nie powinno być trudne. Nie można ślepo wierzyć w liczby.
Poza tym od efektywności ochrony, którą zapewniają kurtki membranowe zależy jak są użytkowane, jak są prane i konserwowane, czy są dodatkowo impregnowane.
Oddychalność to parametr, który dyskwalifikuje tego typu kurtki w kategorii „naszej głównej”. Wszystko zależy od tego jak intensywnie się pocimy podczas wysiłku ale z doświadczenia wiem, że ŻADNA membrana nie poradzi sobie z efektownym odprowadzaniem potu przy większym wysiłku w temperaturach dodatnich. Przy niskich temperaturach parametr oddychalności znacznie wzrasta, przy wyższych (nie wspominając o upałach) jest tragicznie. Jeśli deszcz nie zmoczy nas od zewnątrz to i tak będziemy mokrzy bo zagotujemy się we własnym pocie, który będzie osadzał się na ścianach kurtki od wewnątrz.

Rys. 2; zaimpregnowana kurtka (DWR) w początkowej walce z deszczem będzie się tak zachowywać. Z czasem materiał zacznie nasiąkać i woda zatrzyma się na membranie. Źródło: http://www.remsport.pl/images/po-impregnacji-NIKWAX.jpg
Oczywiście każda z tego typu kurtek powinna mieć klejone szwy (przynajmniej te główne) bo to one stanowią najsłabsze ogniwo w kwestii przedzierania się wody.
Podsumowanie: kurtki membranowe ochronią nas przed wiatrem w 100%, ich stopień wodoodporności zależy od membrany jaka została wprasowana w ciuch. Każda w końcu przemoknie. Ze względu na słabą oddychalność nie nadają się do trwałego noszenia przy czynnościach wysiłkowych, powinniśmy je zakładać tylko wtedy kiedy musimy (intensywne opady deszczu i śniegu). Po mieście i na spacer w parku – proszę bardzo
Kurtki typu softshell (garść ogólnych informacji)
Materiał typu softshell charakteryzuje się zazwyczaj sporą odpornością na wiatr (a to on nas głównie wychładza), jest wytrzymały i rozciągliwy. To tak ogólnie. Producenci stosują własne autorskie wersje materiałów stosowanych w odzieży softshellowej, która charakteryzuje się większą lub mniejszą odpornością na podmuchy wiatru.
Główną ideą odzieży tego typu (poza ochroną przed wiatrem) jest to czego nie daje nam żadna membrana – oddychalność. Kurtki softschellowe oddychają dobrze, można stosować je do każdego rodzaju aktywności, świetnie odprowadzają pot i ciężko jest o efekt „zagotowania się”.

Rys. 3; Marmot Tempo Hoody - typowy, nieocieplany softshell z prawdziwego zdarzenia. Źródło: http://8a.pl/upload/produkt_zoom/kurtka ... -hoody.jpg
Kurtka softshellowa NIE OCHRONI NAS PRZED ULEWĄ. Nie jest to kurtka z założenia wodoodporna, lecz często producenci pokrywają swoje wyroby softshellowe impregnacją DWR, która jest bardziej lub mniej efektywna i trwała. Impregnacja taka z czasem się zużywa i ściera (szczególnie mordercze jest dla niej pranie). Gdy widzimy, że słabnie – impregnujemy na nowo odpowiednimi środkami.
Dzięki zastosowaniu impregnacji DWR kurtka wytrzyma mocniejszą mżawkę i lekki deszcz przez krótki czas.
Kurtki tego typu możemy kupić zarówno bez jak i z grubą i cienką ociepliną. Najlepszym moim zdaniem rozwiązaniem są kurtki bez (lub z cienką i częściową) ociepliną. Do grzania mamy warstwy pod kurtką.
Za dobrą kurtkę softshellową trzeba trochę zapłacić lecz są zdecydowanie tańsze niż produkty membranowe.
UWAGA! Coraz mniej na rynku jest prawdziwych „softów”. Producenci nazywają swoje wyroby softshellami, które tak naprawdę nimi nie są. Chodzi tu o zastosowanie membrany windstopper (i inne ceratexy). Chcąc kupić prawdziwy softshell kupujemy kurtkę bez jakiejkolwiek membrany! Przykładami takich kurtek są np. Milo Lahore (tylko kaptur ma membrane co nie jest głupim pomysłem), Berghaus Jorasse (posiadam), Marmot Tempo. "Softy" na windstopperze są takim miksem kurtki membranowej i softa. Z racji membrany chronią przed wiatrem w 100%, nie mają podklejonych szwów więc kurtką typowo przeciwdeszczową nie są. Potrafią jednak stawiać opór opadom przez jakiś czas (wodoodporność 10000 mm). Oddychalność - no jak to z membranami, bez rewelacji.
Podsumowanie: kurtki softshellowe ochronią nas przed wiatrem w znacznym stopniou i delikatnymi opadami deszczu, świetnie oddychają, więc nadają się do każdej aktywności outdoorowej. Świetnie sprawdzają się też jako kurtki miejskie (choć nie widzę sensu kupna softa tylko po to żeby latać w nim po mieście). Wybierając kurtkę bez ociepliny nabywamy produkt niemal całoroczny (w upały i mocno ciepłe będzie za gorąco). Są to wyroby zazwyczaj ładne i reprezentacyjne
Wiatrówki (garść ogólnych informacji)
Wiatrówki czyli wisienka na torcie. Dużego wyboru na rynku nie ma. Dlaczego? Ano dlatego, że jest to produkt zbyt dobry i zbyt uniwersalny żeby produkować go na masową skalę. Żadnej firmie outdoorowej zbytnio się nie opłaca rozpowszechnianie idei stosowania wiatrówek. To by był marketingowy strzał w kolano.
Kurteczki te są bardzo cienkie, ultralekkie i zajmują bardzo mało miejsca. Mimo tego kupić można wiatrówki bardzo wytrzymałe (nie straszne im cioranie po kosodrzewinie czy szelki ciężkiego plecaka). Cenowo mocno odbiegają od softshelli i kurtek membranowych – zazwyczaj są dużo tańsze (zazwyczaj bo można kupić „wypasioną” wiatrówkę sprowadzaną zza granicy, która pobiła rekord niskiej wagi. Tylko po co?).

Rys. 4; Windshirt Warmpeace Fly. Super propozycja na ubogim rynku wiatrówek. Źródło: http://www.carpathia.com.pl/galerie/k/k ... ly_623.jpg
Kurtki takie chronią nas niemal całkowicie przed wiatrem (potrzeba naprawdę potężnego wiatru żeby nas zaczęło przewiewać). Bez dwóch zdań żaden softshell tak dobrze nie chroni przed wiatrem jak typowa wiatrówka. Bardzo często windshirty (czyli wiatrówki) są też pokryte impregnacją DWR więc ochronią nas przed lekkimi opadami atmosferycznymi.
Kolejna zaleta – oddychalność jest taka, że praktycznie w żadnym stopniu taka kurtka nie blokuje wydalania potu. W tej kategorii można uznać, że jej na sobie nie mamy. Do tego schnie błyskawicznie.
Najłatwiej dostępne i najbardziej popularne są wiatrówki firmy Warmpeace (modele Fly i Escape). Niegdyś hitem rynkowym była wiatrówka HiMountain Atmos, teraz zastąpiona przez nową Argentę.
Podsumowanie: wiatrówka to najbardziej uniwersalna kurtka jaką możemy sobie zafundować. Jest to kurtka CAŁOROCZNA. Idealnie nadaje się zarówno na zimę jak i na lato kiedy gdzieś wyżej zaczyna ostro wiać. Wystarczy, że odpowiednio dobierzemy warstwy grzewcze pod kurtką. Chroni nas przed tym, co najbardziej nas wychładza, czyli przed wiatrem. Podoła niewielkim deszczykom i śniegom. Oddycha REWELACYJNIE. Jest lekka, kompresyjna i w porównaniu do kurtek softshellowych – tania. Polecam każdemu bez względu na rodzaj aktywności jaki planuje. Na miasto nie widzę zastosowania zbytniego.
Ponczo przeciwdeszczowe:
Najlepszym moim zdaniem gadżetem przeciwdeszczowym dla autostopowicza jest ponczo przeciwdeszczowe. Takie z Decathlonu za 30 zł. Kiedy stoimy na poboczu i łapiemy stopa z wyciągniętą ręką a deszcz wali z nieba niemiłosiernie nie jest nam potrzebna oddychalność. Ponczo takie jest obszerne, zakryje nam plecak i praktycznie całych nas. Daje nam ono 100% wodoodporności bo jest od środka podgumowane

Rys. 5; Źródło: http://www.decathlon.pl/media/808/80847 ... 664992.jpg
Kurtka membranowa powinna być jak najcieńsza i jak najlżejsza. Powinna mieć podklejone szwy (przynajmniej te główne). Dodatkowymi atutami mogą być wysoka garda, przedłużany tył, dobrze regulowany kaptur z daszkiem. Moim zdaniem nie warto wydawać grubej kasy na kurtkę „awaryjną”. Kiedy widzimy, że za oknem leje po prostu nie wychodzimy ze schroniska i pijemy gorącą czekoladę. Zazwyczaj. Kurtki takiej potrzebujemy w sytuacjach awaryjnych, kiedy zaskoczy nas kapryśna matka natura. Mega budżetową propozycją jest kurtka legenda czyli Rain Cut z Decathlonu

Rys. 6; Tani i dobry RainCut. Źródło: http://www.decathlon.pl/media/820/82073 ... 364943.jpg
Softshell nie jest złotym środkiem, lecz mimo tego, że nie jest to ciuch idealny uwielbiam swojego softa i z czasem kupię kolejnego, na którego mam chrapkę (Marmot Tempo Hoody). Jego główną cechą, która przewyższa wiatrówkę może być techniczny krój, ilość i ergonomiczne usytuowanie kieszeni, które nie będzie kolidować z psem biodrowym plecaka oraz rewelacyjny kaptur (a brak dobrych kapturów w wiatrówkach boli mnie najbardziej). Przykładem mistrzowskich gard i kapturów są wyroby Marmota. Są też ładne i można w nich wyjść "na miasto".
O Wiatrówkach napisałem chyba wszystko w podsumowaniu wypowiedzi bezpośrednio o nich.
Czego używam ja?
Zawsze mam ze sobą softa Berghaus Jorasse, wiatrówkę RT Wind, do tego Marmot Precip Jacket, który ochroni mnie przed deszczem i wiatrem, któremu nie podoła soft/windschirt . Kiedy jadę gdzieś na stopa dodatkowo pakuję ponczo, o którym wspomniałem – można w nim stać i łapać stopa w deszczu do obrzydzenia

Zdj. 6; Na zdjęciu ja w sofcie Berghaus Jorasse (lekko ocieplane rękawy od góry, okolice nerek i ramiona). Grudniowy wypad w góry. Bardzo mocny wiatr. Zarówno podczas zejść, podejść jak i krótkich postojów miałem na sobie tylko dobrą bieliznę, lekkie i elastyczne spodnie oraz w\w softa. Non stop przez 3 dni
Zaznaczam, że całość napisana jest pod kątem typowo turystycznym, tekst nie dotyczy aktywności typu wspinaczka, alpinizm, narciarstwo, turystyka wysokogórska itd. Kwestia kurtek "postojowych" i do ew. użytku miejskiego czyli puch naturalny i syntetyczny zostaje w tym wątku pominięta.
Mam nadzieję, że dotrwa ktoś do końca i to co napisałem okaże się przydatne.
Autor: Wiktor Gudzowski / wiktorgu@gmail.com / http://www.facebook.com/wiktor.gudzowski