zgodzicie się ze mną lub nie, ale dziś troszkę posiedziałem nad swoim ciężkim hannahem troll III i stwierdziłem, że kupowanie bardzo lekkiego namiotu, w którym będzie niezbyt wiele miejsca ma sens tylko wtedy gdy podróżujemy sami - wtedy im lżej tym lepiej i taka jedyneczka jest jak najbardziej wskazana. Kiedy jednak planujemy podróż z kimś innym to imo nie warto wydawać kasy na superlekkie namioty.
Mój troll waży 3,8kg. Mega lekki namiot 2 osobowy, w którym możemy zapomnieć o komfortowym życiu w 2 osoby z plecakami ważyć może np. 2kg. Różnica 1.8kg czyli na 2 osoby wypada po 900g mniej na głowę. Czy to aż tak wiele żeby odmawiać sobie komfortu i dopłacać dodatkowe 500 czy 600 zł? Nie wydaje mi się.
W namiocie pokroju trolla mam tyle miejsca, że mogę zrobić w środku imprezę z dziewczyną i jeszcze zaprosić jej koleżankę

Gotuję sobie komfortowo, bagaże mam w środku, jednym słowem - luksusy!
Cały komplet tworzy pokaźny tobołek, który nijak się nadaje do przytroczenia do plecaka. Kiedy jednak mądrze rozdzielimy poszczególne części to:
Tropik składa się w niewielki pakunek wielkości średniej grubości polara, podłogę starannie zwijamy, ściskamy paskami kopresyjnymi i można przytroczyć do plecaka jak karimatę. Pałąki i śledzie bierze 2 osoba - nie dźwigamy dużo więcej, zaoszczędzoną kasę możemy wydać na inne potrzebne rzeczy jak śpiwór puchowy czy samopompa.
Takie moje zdanie. Jeśli wymienię swój namiot to w nowym nie będzie mi przeszkadzać większa waga, ważne żeby miał zewnętrzny stelaż - Fjord Nansen Sierra wydaje się super.